Thursday, November 30, 2006

Namaste!

No tak, jestesmy juz oboje w Indiach. Maciek od prawie dwoch tygodni, ja od kilku godzin. Mielismy leciec przez Helsinki ale jakims cudem udalo nam sie jeszcze zahaczyc o Londyn. Fajna sprawa leciec tak sobie dwa razy dluzej :) ale niewazne, wazne, ze dotarlismy cali i zdrowi. W sumie na tej podrozy najbardziej ucierpiala moja torba, poniewaz jedna z przewozonych butelek postanowila sie potloc...
Maciek jest tutaj na konferencji, a wlasciwie byl, bo wlasnie sie konczy. W osrodku zostajemy sobie jeszcze jeden dzien i pozniej wyruszamy w podroz. Z lotniska jechalismy taksowka jakies dwie i pol godziny. Boze! Jak oni tu jezdza! Ma sie wrazenie jakby nie istnialy zadne przepisy. Kazdy jezdzi w swoja strone, bo jak mu sie nie chce zjezdzac na swoj pas to jedzie pod prad :) i wszyscy trabia, caly czas. Troche mnie to zdziwilo, nie myslalam, ze Hindusi to nerwowy narod. Ale co? Niespodzianka, oni tak sygnalizuja, ze maja zamiar na przyklad kogos wyprzedzic. Zeby zasygnalizowac, ze skrecaja, no, czasami uzyja kierunkowskazu ale czasami wystarczy machnac przez okno. Urocze! Choc musze przyznac, lekko stresujace :)
Jechalismy jakies dwie godziny a ja co chwile mialam ochote krzyczec, zeby kierowca sie zatrzymal, bo to albo krowa sobie siedzi miedzy pasami ruchu, albo idzie wielblad zaprzegniety w woz, albo dzieci bawia sie na ulicy a obok nich dziki sobie chodza. Po prostu oczu nie mozna oderwac. I te budynki i widoki. Ech, ale bedzie jeszcze duzo do zobaczenia. Bedziemy robic fotki i wrzucac na
picasaweb.google.com/justyna.drozdowska
Swoja droga sa juz tam pierwsze zdjecia, niestety jeszcze niewiele ich mamy. Bedziemy uzupelniac na biezaco. W miare dostepu do internetu oczywiscie :)
Jesli chodzi o to co w ogole chcemy zobaczyc, to plan przedstawia sie mniej wiecej tak: Behror (Shiva Oasis, miejsce gdzie jest konferencja), Jaipur, Mumbai, Goa, Chandigarh, Dharamsala, Agra, Delhi a na koniec Helsinki :D
Kolejnosc moze ulec zmianie. Ile czasu spedzamy w danych miejscowosciach tez mamy ustalone, ale wydaje mi sie ze to w miedzyczasie sie jeszcze zmieni :)
Hmmm, generalnie narazie to by bylo na tyle. Moze jeszcze Maciek cos o konferencji skrobnie :)
Zapraszamy do odwiedzania naszego bloga co jakis czas. Przepraszamy za brak polskich liter, niestety ten blog takowych nie akceptuje, nie wiem czemu :(
Buziaki ogromne z Indii :*
J.ustka

0 comments: